Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

niedziela, 31 sierpnia 2014

Nigdy nie gasną

A już niedługo...Tytuł oryginału: Never Fade
Autor: Alexandra Bracken
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 478

Mam na imię Ruby. Niektórzy nazywają mnie Liderką, ale tylko ja wiem, kim jestem naprawdę. Potworem.

Przede mną najbardziej ryzykowna misja w moim życiu - wojna, w której stawką jest ocalenie tych, których kocham. Zwycięstwo może oznaczać przegraną bitwę o samą siebie.

Jestem ostatnią z Pomarańczowych i jestem gotowa na wszystko.

"Życie nie jest sprawiedliwe. (...) los zawsze znajdzie sposób, żeby cię rozczarować. Możesz snuć plany, a życie i tak pchnie cię w przeciwnym kierunku. Znajdziesz prawdziwych przyjaciół, a i tak zostaną ci zabrani, nie ważne jak mocno będziesz walczyć, by ich zatrzymać. Kiedy po coś sięgniesz, to się sparzysz. Nie doszukuj się w tym sensu i nie próbuj tego zmieniać. Musisz pogodzić się z rzeczami, na które nie masz wpływu i postarać się przeżyć. To twoje jedyne zadanie."

Druga już część trylogii "Mroczne umysły" (recenzja) autorstwa Alexandry Bracken. Pierwszą częścią byłam zachwycona. Czy druga okazała się równie dobra?

Tak, a nawet więcej: tom drugi jest znacznie lepszy od poprzedniego! Po lekturze "(...) umysłów" nie sądziłam, że któraś z kolejnych części, może we mnie wzbudzić tak wiele emocji. A jednak... "Nigdy nie gasną" po prostu wbija w fotel, krzesło, ziemię czy co tam chcecie. Jak przy wielu innych kontynuacjach, tak i teraz miałam wątpliwości, czy wydarzenia nie będą nudne, pisane na siłę, żeby tylko napisać. Na szczęście, już przy pierwszym rozdziale moje obawy zostały rozwiane - autorka na cały tom, od początku do końca, miała pomysł i świetnie go wykorzystała. Ale może od początku...

"Wiedziałam, czym byłam, kiedy na nich trafiłam - przerażonym cieniem dziewczyny zdeptanej przez los. Nie miałam niczego, nikogo ani żadnego miejsca, gdzie mogłabym pójść. Może wciąż byłam połamana, może tak miało być już zawsze - ale teraz przynajmniej próbowałam się poskładać, sklejając pokruszone kawałki, jeden po drugim."

Świetni bohaterowie. Nie jest to pierwsza książka pani Bracken, więc widać, że ma już pojęcie o kreowaniu ciekawych postaci. Co prawda Ruby miejscami mnie irytowała, po części egoizmem, a po części niezdarnością (przy każdej okazji uderzała o coś głową lub inną częścią ciała! To normalne?), jednak pozostałe postaci raczej mi to rekompensowały. Znów pojawiają się charaktery z pierwszego tomu, ale poznajemy także kilka zupełnie nowych, jak chociażby Jude i Vida, która chyba najlepszą postacią "Nigdy nie gasną". Autorka nadała im indywidualne cechy i pokazała ich wpływ na życie Ruby, dzięki czemu bardzo ich polubiłam.

Jak już wspominałam, pomysł. Fabuła obfituje w ciekawe wydarzenia i mnóstwo zwrotów akcji. Tajemnice, sekrety, kłamstwa, przyjaźń, miłość i zaufanie, ucieczki, walki... Wszystko to sprawia, że przy tej książce nie sposób się nudzić, a przy tym czyta się ją błyskawicznie (co może być zarówno plusem, jak i minusem...).

"Czasem jedyną chwilą, gdy przeciwnik opuszcza gardę, jest ta, kiedy się na ciebie zamierza."

Bardzo podobają mi się okładki tej serii. Nie są oryginalne, angielskie, ale moim zdaniem wyglądają świetnie (może nawet lepiej niż te zagraniczne?) i naprawdę do siebie pasują. Panie Weronice, która je projektowała należy się ogromny plus.

"Nigdy nie gasną" wyrwała mnie na kilka godzin z rzeczywistości, kiedy to przeżyłam niesamowitą historię, która głęboko zapada w pamięć i której zakończenie łamie serce... Seria pani Bracken jest jedną z najlepszych, jakie miałam przyjemność czytać i z całego serca ją Wam polecam!

Nefmi

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Czytam fantastykę;
Czytam opasłe tomiska;
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu.

6 komentarzy :

  1. Jejku, wszyscy tak się zachwycają, a ja narazie nie mam możliwości przeczytania tej serii :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, musisz to jak najszybciej nadrobić! Jest genialna! <3

      Usuń
  2. Widziałam ostatnio tę książkę w nowościach i muszę przyznać, że bardzo zachęciła mnie okładka. Fabuła brzmi ciekawie i wkrótce zamierzam sięgnąć po pierwszą część tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mroczne Umysły mi się podobały, ale mam nadzieję, że druga część spodoba mi się jeszcze bardziej niż pierwsza, a tak samo jak tobie ;) na razie "Nigdy nie gasną" czekają w półce, aż je wyciągnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie "Nigdy nie gasną" podobało się mniej, aczkolwiek podobało się podobało ;) Co do okładek, to podobają mi się obie, ale nasze są niczego sobie. Ładnie się prezentują na półce, a pomysł z zakrywaniem farbą twarzy jest intrygujący. Ma się ochotę zeskrobać ten kolor, żeby dostrzec twarz hehe. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na półce prezentują się świetnie ;) Ja raczej nie mam ochoty zdrapywać tej farby - wolę sobie sama wyobrazić postaci ^^
      Również pozdrawiam!

      Usuń

Znasz już moje zdanie, teraz ja chciałabym poznać Twoje - wyraź opinię, zgódź się ze mną lub nie, podyskutuj, pożartuj. Zostaw po sobie ślad!