Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

Mroczne umysły

A już niedługo...Tytuł oryginału: The Darkest Minds
Autor: Alexandra Bracken
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 449

Mam na imię Ruby.

Potrafię wedrzeć się do twojego umysłu, a nawet wymazać wspomnienia. Jako dziecko zostałam wysłana do obozu "rehabilitacyjnego" dla takich jak ja. Zieloni, Niebiescy, Żółci, Pomarańczowi, Czerwoni. Mroczne umysły...

Zostałam przydzielona do Zielonych, ale w rzeczywistości jestem ostatnią z Pomarańczowych. Ukrywam to, żeby przetrwać...

„Najmroczniejsze umysły skrywają się za fasadą najzwyklejszych twarzy.”

"Mroczne umysły" nie są pierwszą powieścią urodzonej w Phoenix, w Arizonie dwudziestokilkuletniej autorki. Jej pierwsza powieść pt. "Brightly Woven" została napisana jako prezent dla przyjaciela (kurczę, też chciałabym taki prezent :)). Obecnie mieszka w Nowym Jorku i oprócz pisania bestsellerów, zajmuje się też wydawaniem książek dla dzieci.

Akcja mam miejsce w USA, gdzie nie ma już śladu po dawnym dobrobycie - kraj ma ogromne długi, firmy bankrutują, a ludzie nie mają pracy, a tym samym pieniędzy. Powodem jest tajemnicza choroba, zwana OMNI, przez którą umiera większość dzieci. Natomiast te, którym udało się przeżyć wykazują nadnaturalne umiejętności. Właśnie dla nich powstały ośrodki "rehabilitacyjne", które naprawdę są obozami dla nieletnich.

"Nie, oni nie lękali się o dzieci, które mogły umrzeć. Nie martwili się pustką, którą miały po sobie zostawić. 

Oni bali się nas - tych którzy przeżyli..."

Właśnie do jednego z nich, w Thurmond, trafia dziesięcioletnia wtedy Ruby. Ze względu na umiejętności, każdy jest przydzielany do jednego koloru. Podczas wstępnej selekcji udało się jej oszukać pracowników i została zakwalifikowana jako Zieloną. Jednak jest ktoś, kto wie, kim jest Ruby i kto postanowił wyzwolić z obozu. Jednak czy w tak bezdusznym świecie, w którym liczą się jedynie władza i osobiste dobro, można zaufać komukolwiek? Czy wyciągający pomocną dłoń robi to dla ciebie?

Ruby była dzieckiem beztroskim, nie mającym problemów większych od tego, jak ułożyć swoje pluszaki, żeby było im wygodnie. Jednak wszystko się zmienia... W książce jesteśmy przede wszystkim świadkami przemiany bohaterki z bezbronnej dziewczynki w twardą, odważną nastolatkę i przy tym bezwzględnego potwora, jak sama uważa. Na swojej drodze spotyka zarówno ludzi, którzy potwierdzają tę teorię, jak i takich, którzy całym sercem zaprzeczają. Do tych ostatnich należą m.in. świetnie wykreowani Liam, Zu i Pulpet, z którymi dziewczyna podróżuje do "lepszego jutra"...

"Marzenia kończyły się zawodem, a ciągłe rozczarowania sprawiały, że pojawiało się przygnębienie, z którego trudno się było otrząsnąć. Lepiej już było żyć w szarości, niż zostać pochłoniętym przez ciemność..."

Moce u dzieci nie są oryginalną koncepcją, jednak tutaj mnie to urzekło. Pomysł na tło i świetne wykonanie zapadają w pamięć. Język jest prosty, ale mimo to, każda sytuacja jest bardzo dokładnie opisana, wręcz możemy poczuć się jej uczestnikami. Autorka świetnie prowadzi akcję, dzieje się w niej dużo i nawet w, z pozoru spokojnych momentach, wyczuwalne jest napięcie. Niespodziewane zwroty akcji i "urwane" rozdziały nie pozwalają uwolnić się od lektury nawet na chwilę.

Okładka przyciąga uwagę i świetnie obrazuje treść książki. Zwłaszcza wykorzystanie pomarańczowego koloru bardzo mi się spodobało.

"- To, że chcesz żyć własnym życiem, wcale nie oznacza, iż jesteś złym człowiekiem."

Podsumowując, książka jest naprawdę warta uwagi. Mogę Wam zagwarantować, że podczas lektury "Mrocznych umysłów" nie będziecie się nudzić! Ja sama bardzo żałuję, że przeczytałam ją tak szybko i teraz będę musiała czekać nie wiadomo ile, na kolejną część... Zwłaszcza, że zakończenie było naprawdę... aż nie wiem, co napisać...

Może po prostu: polecam!

Nefmi

~~~
Książka bierze udział w wyzwaniach:
CF - 2014 - logo