Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

"Ad rem..." ~ Share za share?


Słuchajcie! Wpadłam na genialny pomysł - wymieńmy się obserwacjami. I może komentarzami, co myślicie? Wszyscy na tym skorzystamy, więc dlaczego nie?

Zauważyliście, że ostatnimi czasy niektóre blogi zyskują setki (jeśli nie tysiące) obserwatorów i komentarzy w bardzo krótkim czasie? Ja naprawdę nie mam nic przeciwko temu, w końcu jeśli ktoś pisze dobrze i potrafi zaciekawić i przyciągnąć czytelników, to nic dziwnego, że jest populary. Jednak ciekawe jest to, że większość blogów, o których piszę, jest w najlepszym wypadku przeciętna. I jestem pewna, że to nie tylko moje zdanie. Więc dlaczego tyle osób śledzi poczynania autora?

Wszystko dzięki (a może raczej przez?) popularne ostatnio "share za share? kom za kom?". Na różnego rodzaju grupach i forach blogowych, "blogerzy" oferują wymianę obserwacji, komentarzy, lików na Facebooku - liczb, które według nich są najważniejsze.

Jasne, to jest jakiś sposób na zdobycie czytelników, którzy być może z Tobą zostaną. Nic nie tracisz, jedynie zaśmiecasz sobie blogroll. Jednak to jest jedno wielkie BYĆ MOŻE. Poza tym zastanówmy się, czy to na pewno jest uczciwe? Czy nowi czytelnicy, którzy wejdą na bloga przypadkiem, nie poczują się oszukani widząc n-set osób obserwujących kiepskiego bloga? Mi zawsze zapala się w takim momencie lampka, że coś jest nie tak. Uważam, że liczba obserwatorów jest swego rodzaju wyznacznikiem jakości strony, a takie sztuczne nabijanie liczb to kłamstwo.

Warto przy tym pamiętać, ze dobry blog obroni się sam...

A co Wy sądzicie na ten temat? Podzielacie moją opinie, czy takie działanie jest Wam obojętne?

PS tak tylko zaznaczę, że nie mam o to żadnych pretensji czy problemów z takim działaniem - niech sobie ludzie robią, co chcą. Chcę tylko poznać Wasze zdanie; nadal mam nadzieję, że nie jestem odosobniona w moich poglądach☺