Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

sobota, 13 czerwca 2015

"Ad rem..." ~ Łee, kto to czyta...


Niektórzy z Was pewnie kojarzą, że niedawno w Lidlu była promocja na serię książek o Wiedźminie, Andrzeja Sapkowskiego, w najnowszym wydaniu. Tak się składa, że kupiłam cały komplet, jednak spotkała mnie pewna nieprzyjemna sytuacja.

Otóż, kiedy podeszłam do kasy, kasjer z ciężkim westchnieniem, rzucił:
- Łee, kto tego "Wiedźmina" czyta...

Nie wiem, czy pan chciał być zabawny czy ma jakąś nieuzasadnioną awersję do twórczości pana Sapkowskiego, ale jego słowa mnie zirytowały. W końcu jeśli stoję z portfelem w ręku i czekam aż raczy skasować mi "tego Wiedźmina", to chyba znaczy, że chcę go kupić i przeczytać, tak czy nie? I w tym momencie, nie interesują mnie obiekcje osób trzecich, bo to mój wybór i moje pieniądze.

To tak, jakby kasjer wolał chleb i powiedział do klienta: "Łee, kto je te bułki...". Tak to widzę. I co taki kupujący ma zrobić?

Ja rozumiem, że praca na kasie jest nudna i monotonna, i naprawdę nie mówię, że nie można zagadać czy zażartować - to jak najbardziej. Ale komentarze odnośnie gustu i zakupów klienta lepiej zachować dla siebie.

Co sądzicie o komentarzach na temat zakupów? Spotkało Was kiedyś coś podobnego? A może doświadczyliście jakiejś innej nieprzyjemnej sytuacji podczas płacenia za zakupy?

11 komentarzy :

  1. Nigdy się z czymś takim nie spotkałam.A nawet jeśli by to nastąpiło,raczej spłynęłoby to po mnie jak po kaczce . Nie biorę sobie do serca rad osób,których nie lubię lub szanuję/podziwiam.Dlatego nie ma dla mnie coś takiego większego znaczenie,ale kasjer rzeczywiście nie powinien się wypowiadać na ten temat.To wola klienta :-)
    http://czytaniemoimhobby.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle dowiaduję się ostatnia o promocjach ;___;
    A co do komentarza to nie ma się co przyjmować zdaniem plebsu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nowością nie jest, że w takich biedronkach obsługa często "zaklepuje" sobie te bardziej atrakcyjne rzeczy i kiedy kupowałam "Talizman" Kinga i Strauba, kasjerka stwierdziła, że "kurczę, nie zauważyła". Ale raczej rozśmieszyło mnie to ;D
    A co do samego "Wiedźmina": ja rozumiem, gdybyś kupowała jakąś E.L. James, ale Sapkowskiego?...
    miedzysklejonymikartkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A o tym nie wiedziałam... Ale nic dziwnego, gdybym u nich pracowała, też bym zaklepywała ^^
      E.L. James nie mam zamiaru tykać kijem, ale może komuś się podoba. Przy jakiejkolwiek książce, uważam, że taka uwaga jest niedopuszczalna. Zwłaszcza ze strony pracownika sklepy, który powinien zachęcać do zakupu.

      Usuń
  4. Mnie nigdy nie spotkała taka sytuacja, i mam nadzieję, że nie spotka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Komentarz zupełnie nie na miejscu. Mnie na szczęście nic takiego nie spotkało.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie wiem, skąd się tacy ludzie urywają... Co go obchodzi czyjś gust czytelniczy? Owszem, gdyby spytał grzecznie, co ludzie widzą w "Wiedźminie", można by było wdać się w dyskusję, ale takim tekstem pokazał tylko, jak niski jest jego iloraz inteligencji i poziom kultury

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, muszę się zgodzić. Skrytykował książkę, prawdopodobnie nawet nie wiedząc, o czym jest, i to jeszcze w taki sposób. Rzeczywiście, gdyby zapytał, chętnie wyjaśniałbym, dlaczego kupuję i chcę przeczytać, ale na coś takiego trudno nawet odpowiedzieć.

      Usuń
  7. Kasjer jak sama nazwa wskazuje jest od obsługi kasy i w zakres jego obowiązków nie wchodzi komentowanie zakupów klientów. Mnie osobiście nie spotkała taka sytuacja, a raczej pozytywna kiedy kupowałem "Pachnidło" - pani kasjerka stwierdziła, że to ciekawa lektura, choć bardziej jej się film podobał.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy mnie nie spotkała taka sytuacja. Jak tak można? Przecież pieniądze, które klient zostawia w sklepie idą m.in. na pensję kasjera! Wygłaszając takie uwagi i odstraszając klientów sam sobie szkodzi. Już, nie mówiąc o tym, że kompletny brak kultury. To tak jakby sprzedawczyni w sklepie odzieżowym powiedziała przy kasie 'niech Pani nie kupuje tej szmaty, wygląda jak sprzed dekady'. Ktoś się kiedyś spotkał z takim komentarzem? Ja nie i myślę, że taka Pani długo by już na swoim stanowisku nie zabawiła. Jednym słowem żenada.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy mnie coś takiego nie spotkało i mam nadzieję,że nie spotka. Zgadzam się z tobą w 100 %.

    OdpowiedzUsuń

Znasz już moje zdanie, teraz ja chciałabym poznać Twoje - wyraź opinię, zgódź się ze mną lub nie, podyskutuj, pożartuj. Zostaw po sobie ślad!