Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

wtorek, 17 maja 2016

"Gdzie mól i rdza" Paweł Pollak


„To nie Nowy Jork, panie komisarzu!”

To Wrocław. Miasto, w którym życie toczy się swoim rytmem, a codzienne sprawy na tyle pochłaniają mieszkańców, że nie zauważają oni, kiedy wśród nich pojawia się morderca: okrutny, bezwzględny i… niezwykle inteligentny. Śledztwo w sprawie serii bardzo dziwnych zabójstw popełnianych na bezbronnych emerytach rozpoczyna komisarz Marek Przygodny z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.


"Mówią, że kiedy człowiek się starzeje, godzi się z myślą o śmierci, ale to nieprawda. Może innych jego śmierć nie wzrusza, uważają, że swoje przeżył, ale stary czepia się życia tak samo jak młody, toż oczekuje, że przyniesie mu w przyszłości coś, czego dotąd nie zaznał."

"Gdzie mól i rdza" to trzecia, między innymi po "Kanalii", powieść Pawła Pollaka. Jest to zarazem pierwsza część serii o komisarzu Marku Przygodnym.

Przyznam szczerze, że po lekturze debiutu autora miałam naprawdę wysokie oczekiwania. Wiedziałam już, że był on bardzo dobry i miał w sobie "to coś", ale mimo wszystko obawiałam się zawodu. Jednak już na początku przekonałam się, że "Gdzie mól i rdza" bez problemu utrzyma poziom, a nawet będzie lepsza.

Pierwsze, na co chciałabym zwrócić uwagę, to dość specyficzna konstrukcja fabuły, z którą dotychczas się nie spotkałam. Otóż (chyba nie zdradzę za dużo mówiąc, że) już od samego początku jest osoba, która miała i motyw, i możliwość, aby dokonać zabójstwa. Jednak jest jeden problem: podejrzany ma niepodważalne alibi. Dowodów nie ma, policja stoi w miejscu, a we Wrocławiu mają miejsca kolejce morderstwa... Czyta się zupełnie inaczej niż "Kanalię" - tu nie ma tropu, który prowadzi policję od początku do końca. O nie! Czytelnik wraz z komisarzem Przygodnym musi wiele przemyśleć, bez przerwy próbując połączyć fakty.

Kolejnym aspektem książki, za który pisarzowi należą się szczególne brawa, jest kreacja bohaterów. Już przy okazji poprzedniej recenzji wspominałam, że Pollak robi to świetnie i tutaj muszę napisać to samo. Głównego bohatera, komisarza Przygodnego poznajemy najlepiej, ponieważ autor nie skupia się jedynie na śledztwie - wplótł w fabułę także wiele wątków z życia prywatnego policjanta. Uważam, że było to bardzo dobrym pomysłem, bo dzięki temu komisarz zdaje się być jeszcze bardziej prawdziwy. Każda postać się tu czymś wyróżnia, ale wspomnę jeszcze o parze policjantów, Wójciku i Wojtkiewiczu, którzy potrafią po prostu rozbroić swoim myśleniem. Jeśli o mnie chodzi, mogłaby powstać książka zawierająca jedynie ich przygody - sięgnęłabym po nią bez wahania.

"Czasami lepiej zamknąć dobrą przeszłość, niż do niej wracać (...)."

Znów książkę liczącą prawie 400 stron wręcz "połknęłam". Czytało mi się bardzo przyjemnie, myślę, że przede wszystkim ze względu na humor, który jest nieodzownym elementem powieści Pawła Pollaka. Zabawne sytuacje, dialogi i przemyślenia, a także komizm postaci (wspomniana już wcześniej para posterunkowych) sprawiają, że książka, mimo iż w końcu opowiada o morderstwach, staje się lżejsza, mniej przytłaczająca. W "Gdzie mól i rdza" język jest znacznie mniej wulgarny niż w "Kanalii", co według mnie wyszło książce na dobre. I Wrocław w tle! Wiecie, jakie to super uczucie, kiedy wiecie gdzie dokładnie coś się dzieje? :)

Podobnie, jak poprzednia recenzowana przeze mnie książka autora, tak i ta kryje w sobie drugie dno. Wspomniane już wcześniej życie prywatne komisarza Przygodnego nie jest wolne od trosk i zmartwień, co przynajmniej w moich oczach bardziej "uczłowiecza" policjantów, uświadamia, że i oni mają problemy podobne do tych, z którymi borykają się inni ludzie. Jednak pojawia się tu znacznie ważniejszy motyw, mianowicie samotność ludzi starszych, którzy rzadko odwiedzani przez rodzinę, bardzo pragną kontaktu. A w tym wypadku ów kontakt, może okazać się zgubny.

Cóż więcej mogę dodać? Polecam! Każdemu, kto chciałby przeczytać książkę zarazem pełną napięcia i humoru. "Gdzie mól i rdza" to świetny kryminał, w którym każdy powinien się bez problemów odnaleźć.
Za możliwość rozwikłania niezwykłej zagadki z Wrocławiem w tle dziękuję wydawnictwu Oficynka!
Autor: Paweł Pollak
Wydawnictwo: Oficynka
Ilość stron: 381

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Znasz już moje zdanie, teraz ja chciałabym poznać Twoje - wyraź opinię, zgódź się ze mną lub nie, podyskutuj, pożartuj. Zostaw po sobie ślad!