Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

czwartek, 4 września 2014

W cieniu Mistrza. Klasyczne opowiadania Edgara Allana Poego

A już niedługo...Tytuł oryginału: In the Shadow of the Master
Autor: Edgar Allan Poe + praca zbiorowa (pod redakcją Michaela Connelly'ego)
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 431

Antologia obejmująca 16 najsłynniejszych opowiadań E. A. Poego w nowym polskim przekładzie, opatrzona esejami wybitnych amerykańskich autorów powieści kryminalnych. Książka przygotowana na dwustulecie urodzin wielkiego pisarza przez stowarzyszenie Mystery Writers of America. Stephen King, Michael Connelly, Nelson DeMille, Tess Gerristen i kilkunastu innych znanych twórców zdradza, co zafascynowało ich w osobie mistrza grozy i okolicznościach jego śmierci, co mu zawdzięczają, wspomina pierwsze wrażenia z lektury jego tekstów, analizuje, jak pomogły im w tworzeniu nastroju napięcia i postrzeganiu strachu.

Niedoceniony za życia, borykający się z biedą i zmarły w tajemniczych okolicznościach Edgar Allan Poe (1809-1849), "Amerykański Szekspir", zasłużenie uchodzi dziś za ojca nowoczesnej literatury kryminalnej i literatury grozy, zaś jego wpływu na światową kulturę wprost nie da się przecenić. (...) Niemal każde opowiadanie Mistrza stanowiło wzór dla licznej rzeszy następców. Zbiór W cieniu Mistrza to hołd złożony jego pamięci i niezwykłym dokonaniom.

Źródło
Edgar Allan Poe. Niepodważalny mistrz literatury grozy oraz literatury kryminalnej. Z jego twórczością spotkałam się już kilka lat temu, kiedy pożyczyłam od kuzyna książkę dla dzieci pt. "Opowieści tajemnicze i szalone" z czterema opowiadaniami tego autora . Byłam nimi naprawdę zafascynowana. W ubiegłym roku porwałam się na 800-stronicowy zbiór 37 opowiadań zatytułowany "Opowieści miłosne, śmiertelne i tajemnicze". Niestety, lekturę odkładałam, odkładałam i książkę w końcu oddałam, nie przeczytawszy jej. "W cieniu Mistrza" wypatrzyłam ostatnio na półce w jednej z księgarni. Była w świetnej cenie, więc stwierdziłam "Czemu nie? A nuż mi się spodoba?". Jak wyszło tym razem?

Otóż, wyszło świetnie. Chyba dopiero teraz opowiadania naprawdę mnie wciągnęły i doceniłam twórczość Poego. Choć język na początku był trudny i lektura szła opornie, już po kilku tekstach przyzwyczaiłam się i z niepokojem zastanawiałam się, co czeka na mnie w kolejnym opowiadaniu...

A propos tekstów, które z wielu, które Poe napisał wybrano do zbioru? Chociażby wiersz "Kruk", z którego pisarz jest chyba najbardziej znany; "Czarny kot", "Upadek domu Usherów", "Zdradzieckie serce" czy "Maska Czerwonej Śmierci". W sumie jest ich 16 i wszystkie zdradzają kunszt, inteligencję i ogromną wyobraźnię pisarza. Tak więc - duży plus za dobór tekstów! Tekstów napisanych takim językiem, że w niektórych momentach po plecach naprawdę przechodzą ciarki - nie tylko ze strachu, także z podniecenia, które towarzyszy oczekiwaniu na dalsze wydarzenia. A wszystko genialnie uzupełniają ilustracje Harry'ego Clarka.
Ilustracja do
opowiadania "Ligea"
Komentarze innych pisarzy przeczytałam bardzo pobieżnie i raczej żaden z nich mnie nie zainteresował... Ich umieszczenie (moim zdaniem) nie było tu niezbędne - książka o wiele bardziej podobałaby mi się bez nich :)

Już kończąc, choć do twórczości Edgara Allana Poego miałam kilka podejść ( nie zawsze do końca udanych), bardzo ją lubię. Lubiłam już od pierwszej styczności z nią i potem bardzo żałowałam, że nie przeczytałam tego 800-stronicowego zbioru. "W cieniu Mistrza" polecam wszystkim, zwłaszcza tym, którzy chcą poczuć dreszcz strachu, i przy okazji poznać twórczość pisarza, który intrygował i nadal intryguje, oraz na którym wzorują się nawet współcześni autorzy. Dobra rada dla tych, którzy mają słabsze nerwy: tę pozycję czytajcie w dzień - ja stwierdziłam, że poczytam przed snem... i powiedzmy, że nie była to najlepsza decyzja...

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Czytam fantastykę;
Czytam opasłe tomiska;
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu.

2 komentarze :

  1. czytałam Czarnego Kota (daję okejkę), Kruka (taki sobie, mimo że taki popularny) i Maskę śmierci szkarłatnej (zgaduję, że to jest to samo co Maska czerwonej śmierci, tylko inny przekład) i ostatni tekst uważam za geniusz. chętnie przeczytałabym jeszcze jakieś inne Poego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że "Kruk" jest znacznie lepszy w oryginale niż w polskim przekładzie :)
      Mi bardzo podobały się szczególnie trzy opowiadania: "Zdradzieckie serce", "Morderstwa przy Rue Morgue" (z bohaterem, który miałby być pierwowzorem Holmes'a) i "Upadek domu Usherów" i myślę, że i Tobie przypadną do gustu :)
      Daj znać, co o nich sądzisz, jeśli je przeczytasz w najbliższym czasie :)
      Pozdrawiam!

      Usuń

Znasz już moje zdanie, teraz ja chciałabym poznać Twoje - wyraź opinię, zgódź się ze mną lub nie, podyskutuj, pożartuj. Zostaw po sobie ślad!