Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

"Ad rem..." ~ Karne czytanie?


Czy czytanie może być karalne? Raczej się z czymś takim nie spotkałam. A czy czytanie może być karą? O dziwo... może...

Niedawno pewna dorosła osoba z mojego otoczenia, zwróciła się do swojej pociechy: "Uspokój się, bo będziesz czytał książkę!". I teraz najgorsze jest nie to, że rodzic użył takiej groźby, ale to, że dziecko posłuchało...

Czy czytanie naprawdę jest tak okropnym zajęciem, że straszy się nim dzieci? Dla mnie i dla Was, prawdopodobnie moli książkowych, taka myśl jest niedorzeczna. Przecież czytając odrywamy się od rzeczywistości, zapominamy o problemach i wraz z bohaterem rozwiązujemy zagadkę kryminalną czy ratujemy świat. Ale może jest to pogląd tylko niezbyt wielkiej, w porównaniu do całego społeczeństwa, grupy ludzi, maniaków słowa pisanego? Jeśli tak, to ja się nie dziwię, ze ileś tam procent Polaków przez cały rok, 365 dni (!) nie przeczytało ani jednej książki...

Spotkaliście się kiedyś z taką sytuacją jak ja? Kiedy ktoś straszył kogoś czytaniem? Słyszeliście o takiej? A może spotkaliście się z przypadkiem kary ZA czytanie?