Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

piątek, 5 września 2014

"Ad rem..." ~ Karne czytanie?


Czy czytanie może być karalne? Raczej się z czymś takim nie spotkałam. A czy czytanie może być karą? O dziwo... może...

Niedawno pewna dorosła osoba z mojego otoczenia, zwróciła się do swojej pociechy: "Uspokój się, bo będziesz czytał książkę!". I teraz najgorsze jest nie to, że rodzic użył takiej groźby, ale to, że dziecko posłuchało...

Czy czytanie naprawdę jest tak okropnym zajęciem, że straszy się nim dzieci? Dla mnie i dla Was, prawdopodobnie moli książkowych, taka myśl jest niedorzeczna. Przecież czytając odrywamy się od rzeczywistości, zapominamy o problemach i wraz z bohaterem rozwiązujemy zagadkę kryminalną czy ratujemy świat. Ale może jest to pogląd tylko niezbyt wielkiej, w porównaniu do całego społeczeństwa, grupy ludzi, maniaków słowa pisanego? Jeśli tak, to ja się nie dziwię, ze ileś tam procent Polaków przez cały rok, 365 dni (!) nie przeczytało ani jednej książki...

Spotkaliście się kiedyś z taką sytuacją jak ja? Kiedy ktoś straszył kogoś czytaniem? Słyszeliście o takiej? A może spotkaliście się z przypadkiem kary ZA czytanie?

12 komentarzy :

  1. Może przez charakter karanego w tamtym wypadku taka "groźba" była skuteczna? Ja tam kiedyś miałam szlaban na czytanie "Harry'ego Pottera" ;). Bardzo skuteczna rzecz - od razu się niemal poprawiłam ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie miałam szlabanu na czytanie, choć spotkałam się z tą groźbą ze strony rodziców... I raczej nie podziałała ;)

      Usuń
    2. Mi też tak grożono - "jak nie zaczniesz czytać czegoś innego, to zabiorę Ci tego Harrego Pottera i schowam w piwnicy". Podziałało :P

      Usuń
  2. Nie byłem tak nigdy karany, swojego syna nie mam zamiaru tak karać i kompletnie nie rozumiem jak takie zdarzenie mogło mieć miejsce o_O A w drugą stronę - w Brazylii więźniowie mogą skrócić swój wyrok, jeżeli czytają książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, na szczęście, nigdy nie byłam karana w ten sposób. Tak, słyszałam o tym, też ciekawy pomysł promujący kulturę :)

      Usuń
  3. Ja na szczęście z czymś takim się nie spotkałam osobiście, obiło mi się tylko o uszy. Niemniej znam osobę, która często mówi do dziecka: ,,Jak przeczytasz książkę, to będziesz mógł się pobawić". Przez takie zachowanie budzi się niechęć do czytania, bo jeśli nie zajrzę do jakieś lektury, to nie będę mogła czegoś zrobić i zamiast czerpać radość z opowieści, jej czytanie staje się przykrym obowiązkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiego czegoś akurat byłam świadkiem. Nie znam się na dzieciach, ale wydaje mi się, że jeśli chce się je zachęcić do czytania, to muszą je kojarzyć z dobrą zabawą.

      Usuń
    2. Zgadzam się z Wami. Też miałam kiedyś podobną sytuację. Bo zdanie "Jak przeczytasz X stron, to będziesz mógł pograć na konsoli." raczej nie zachęca dziecka do czytania... Tylko nie wiem, czy rodzice po prostu nie zdają sobie z tego sprawy, czy po prostu mają gdzieś, czy ich dziecko będzie w przyszłości czytać czy nie...

      Usuń
  4. Jej, nigdy się nie spotkałam z taką groźbą, brzmi niby zabawnie, roześmiałam się, kiedy wyobraziłam sobie dorosłego mówiącego "bo będziesz czytał książkę!", ale jest też w tym coś przerażającego, takie zachowanie chyba rzeczywiście może (bo przecież nie musi - ile razy mówi się, że koniecznie trzeba czytać i mieć jakieś książki w domu, żeby dzieci też zainteresowały się czytaniem; otóż nie trzeba ;), u mnie w domu był tylko atlas ptaków i jakaś książka kucharska, a ja i tak mam na bzika na punkcie książek) wpłynąć na dziecko.
    A kolega w klasie ma tatę piłkarza i kiedyś mi opowiadał, jak to w wakacje rodzice zabierali mu książki, gdy całymi dniami czytał, i kazali wychodzić na zewnątrz. ;)
    Fajny blog! Ładny nagłówek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, w pierwszej chwili może się to wydać zabawne - też tak na początku myślałam, ale potem zmieniłam zdanie. To Ci się udało - mnie już w dzieciństwie rodzice czytali książki, więc teraz też mam bzika na ich punkcie ^^
      Ojej, to współczuję koledze - ja nie dałabym rady nie czytać w czasie wakacji ;)
      Dziękuję i dziękuję ^^

      Usuń
  5. Mnie nigdy rodzice w ten sposób nie karali i wydaje mi się to głupotą, bo tylko zniechęca się dziecko do czytania, kojarzy mu się nieprzyjemnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie, dotychczas grozili mi tylko szlabanem NA czytanie ^^ Tak, zgadzam się z Tobą... Niestety, przez takie podejście później Polacy potrafią przez rok nie przeczytać ani jednej książki :c

      Usuń

Znasz już moje zdanie, teraz ja chciałabym poznać Twoje - wyraź opinię, zgódź się ze mną lub nie, podyskutuj, pożartuj. Zostaw po sobie ślad!