Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

Rywalki


Tytuł oryginału: Selection
Autor: Kiera Cass
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 333

Rozpoczęły się Eliminacje, czyli wielki konkurs. Jego zwyciężczyni zostanie żoną przystojnego księcia, a w przyszłości władczynią Illei.

Dla 35 kandydatek, wybranych z terenów całego królestwa, Eliminacje to także nadzieja na nowe, lepsze życie. Na życie, w którym nikt nie jest głodny, a każda dziewczyna może choć przez chwilę poczuć się jak księżniczka. Niezależnie od pochodzenia...

Ami jest Piątką, należy do kasty artystów. Jako jedyna z grona wybranych nie chciała trafić do pałacu. Dla niej udział w Eliminacjach to koszmar. Oznacza konieczność rozstania z Aspenem - jej sekretną miłością - i opuszczenie domu. A wszystko po to, by wziąć udział w morderczym wyścigu o koronę, której Ami wcale nie pragnie...

Jednak gdy spotyka Maxona, który naprawdę przypomina księcia z bajki, dziewczyna zaczyna zadawać sobie pytanie, czy naprawdę chce za wszelką cenę porzucić pałac. Być może życie, o jakim marzyła, wcale nie jest lepsze niż to, którego nawet nie chciała sobie wyobrazić...

"Czasem, aby coś ukryć, najlepiej robić to na oczach wszystkich."

Kiera Cass urodziła się i dorastała w Nowej Karolinie. Studiowała historię na Radford University. Obecnie, wraz z rodziną, mieszka w Blacksburgu, w Wirginii. W wolnym czasie czyta i tańczy. Zadebiutowała książką "The Siren", która jednak nie została wydana w Polsce. "Rywalki" są jej drugą z kolei książką.

Świat po czwartej wojnie światowej. Miejsce Stanów Zjednoczonych zajęło nowe państwo - Królestwo Illei. Obywatele są podzieleni na 8 kast. America jest Piątką - artystką, dlatego zarobki jej rodziny nie są imponujące. Tradycją państwa są Eliminacje - konkurs, podczas którego młody książę wybiera sobie żonę. Mimo, że serce Ami należy już do Aspena, dziewczyna marzy o lepszym życiu dla swojej rodziny, dlatego wbrew sobie, decyduje się wziąć udział w wyścigu o koronę...

"- Jeśli twoje życie naprawdę stanęło na głowie, to znaczy, że ona musi gdzieś tu być. Prawdziwa miłość zwykle jest okropnie niewygodna."

"Rywalki" czytałam z niekłamaną przyjemnością, jednak nie mogłam się opędzić od myśli, że są mieszanką "Igrzysk śmierci" i "Szklanego tronu". Tej pierwszej, ze względu na kasty (które bardzo przypominają mi dystrykty), losowanie do Eliminacji (Igrzysk) i formę podobną programu telewizyjnego - rozrywkę dla ludzi. Katniss także zostawia w domu osobę bliską jej sercu i bardzo za nią tęskni. Z kolei podobieństwo do książki pani Maas, dostrzegłam w przebiegu konkursu - choć uczestniczki nie były zabijane, tylko odsyłane do domów - i postaci samego księcia, który bardzo przypominał mi Doriana, a także w miejscu akcji - pięknym zamku. Może to tylko moje odczucia, jednak mnie nie dawało to spokoju podczas lektury...

Autorka miała ciekawy pomysł, który nawet nieźle wykorzystała, jednak efekt psuje główna bohaterka. Na początku miałam nadzieję, że Ami okaże się bohaterką godną uwagi. Liczyłam na to, że za wszelką cenę będzie się bronić przed tymi wszystkimi rzeczami, dziejącymi się na zamku, że będzie bierna, że będzie chciała jak najszybciej wrócić do domu. I przez jakiś czas tak było, jednak... dziewczynie zaczęło się tam podobać... No dobra, przecież do wszystkiego można się przyzwyczaić, prawda? Jednak to nie wszystko: America jest, moim zdaniem, trochę nijaka - za wszelką cenę pragnie pozostać w cieniu, przez większość czasu sama nie wie, czego chce. Jednak muszę przyznać, że pod koniec jest już o wiele lepiej i mam nadzieję na poprawę w "Elicie".

"W moich marzeniach wszystko układało się idealnie. W moich marzeniach wszyscy byli szczęśliwi..."

Narracja, prowadzona w pierwszej osobie z punktu widzenia Ami, jest ciekawie poprowadzona, jednak w kilku miejscach brakowało przemyśleń i uczuć bohaterki - po prostu relacjonowała, co się dzieje. Dodam jeszcze, że naprawdę obawiałam się tych 35 dziewczyn, których imiona miałabym zapamiętać (przygotowałam nawet karteczkę do zapisywania :)), jednak zupełnie niepotrzebnie - autorka przedstawia nam tylko kilka najważniejszych, które będą miały znaczenie dla fabuły bądź z którymi Ami jest blisko. Pozostałe pojawiają się tylko epizodycznie lub w ogóle.

Tym, co z pewnością przyciąga czytelników, jest okładka. Jest po prostu cudowna! W tym wypadku bardzo się cieszę, że jest ona oryginalna. Pozostałe również zapowiadają się świetnie. W sumie, całość jest bardzo ładnie wydana, duże litery sprawiają, że kartki same się przewracają... Aczkolwiek, muszę wspomnieć o kilku literówkach, które wyłapałam. Są one drobne (np. "l" zamiast "ł"), jednak jak na tak promowaną książkę, można się było postarać i je usunąć.


"- Jedną z rzeczy, jakie trzeba w tym zawodzie opanować do perfekcji, jest umiejętność wyglądania, jakby się zachowywało spokój, nawet jeśli w rzeczywistości jest całkiem inaczej."

Połączenie baśni i reality show, a także lekkie pióro pisarki są niewątpliwym atutem pozycji. Jest to książka skierowana głównie do dziewcząt, które nadal marzą o księciu z bajki, dlatego głównie im polecam "Rywalki", a także czytelnikom, którzy mają ochotę na lekką, odprężającą lekturę. A ja oczywiście, z niecierpliwością czekam na kolejną część, ponieważ mimo kilku mankamentów, mam ogromną ochotę poznać dalsze losy Ami i jej rywalek.

Polecam!

Nefmi

~~~
Książka bierze udział w wyzwaniach:
CF - 2014 - logo