Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

Urodzony w cieniu talibów

Tytuł oryginału: Born Under a Million Shadows
Autor: Andrea Busfield
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 368

Fouad ma jedenaście lat i - jak mówi jego matka Marija - urodził się w cieniu talibów. Krwawe rządy fundamentalistów pozostawiły rodzinę chłopca w żałobie: jego brat nie żyje, ojciec został zabity, a siostra uprowadzona i wszelki ślad po niej zaginął. Fouad i Marija żyją w nędzy; jedenastolatek praktycznie wychowuje się na ulicy.

Z pomocą przychodzi im młoda Angielka Georgie, przebywająca w Afganistanie od lat i zatrudniona w organizacji pozarządowej. Georgie angażuje Mariję jako gospodynię domową, oferując obojgu dach nad głową, godziwe życie i przyjaźń. Od tej pory chłopiec będzie mieszkał wśród cudzoziemców: Georgie i jej przyjaciół.

Kabul po obaleniu rządu talibów widziany oczami jedenastoletniego afgańskiego chłopca.



"Życie jednak nie jest takie proste: gdy pojawia się nagle szczęście, by rozświetlić twój dzień, zwykle za chwilę do twoich drzwi puka smutek."


"Urodzony w cieniu talibów" to debiut brytyjskiej dziennikarki Andrei Busfield, napisany na faktach. Szczerze mówiąc książka ta wpadła w moje ręce przypadkowo i długo się naczekała zanim postanowiłam ją przeczytać i naprawdę nie żałuję.

Życie Afgańczyków poznajemy z punktu widzenia Fouada, półsieroty, którego rodzina została skrzywdzona przez talibów. Muszę przyznać, że ta książka potrafi przybliżyć realia Afganistanu o wiele dokładniej niż niejeden informator, a do tego jest ciekawsza od niego.

"A skoro miłość do tego jest ślepa, to trudno zrozumieć, dlaczego ludzie tracą tyle energii, by ją ścigać."

Jak pisałam, książka świetnie przybliża realia życia w Afganistanie, a to dlatego, że autorka spędziła tam ponad trzy lata. Jednak historia nie opowiada tylko o pięknych widokach, kulturze i tradycji tego egzotycznego kraju. Jest tam zawarta historia Afgańczyków, ich zmagania o odzyskanie swojego kraju, walka o wolność. Handel narkotykami i bronią. Śmierć, która tam nie jest niczym niezwykłym...

"Każde z nas dostało swoją porcję cierpienia. (...) Ostatecznie żyjemy w Afganistanie."

Jednak mimo to, książka jest napisana przystępnym językiem, z humorem i rozmysłem. Wiele razy także nad nią płakałam. Jest to książka idealna na zimowy wieczór, przynajmniej w moim odczuciu. Bardzo spodobała mi się także okładka.

Lektura jest dość szybka i naprawdę przyjemna. "Urodzony w cieniu talibów" to z pewnością książka warta przeczytania. Polecam!

Nefmi

~~~
Książka bierze udział w wyzwaniach: