Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

piątek, 20 października 2017

"Wołyń. Bez litości" Piotr Tymiński



Rok 1943. Kiedy sprzymierzeni na frontach II Wojny Światowej przełamują potęgę III Rzeszy, na Wołyniu dochodzi do eksterminacji Polaków. Stanisława Morowskiego spotyka osobista tragedia, a kolejne miesiące jego życia wypełni nieustanna walka o przetrwanie. Dynamicznie rozwijająca się akcja książki ukazuje politykę niemieckich okupantów, bezwzględność ukraińskich nacjonalistów i dwulicowość sowieckich partyzantów. Tłem dla opisanych wydarzeń są urokliwe plenery, gdzie żyją ludzie przywiązani do tradycji i ziemi.

Powieść oparta na autentycznych wydarzeniach.

Ostatnimi czasy o zbrodni wołyńskiej mówi się coraz częściej i coraz głośniej. Szerokim echem odbił się film Wojciecha Smarzowskiego "Wołyń", nie brakuje również książek naukowych i powieści. "Wołyń. Bez litości" Piotra Tymińskiego jest opartą na faktach historią Stanisława Morowskiego. Od razu przyznam, że mam mieszane uczucia względem tej książki.

Na plus z pewnością należy zaliczyć wartości dokumentalne książki. Jako oparta na autentycznych wydarzeniach, dokładnie i ze szczegółami opisuje realia roku 1943. Autor skupił się na przedstawieniu losów oddziału partyzanckiego, sformowanego do walki z UPA i obrony polskiej ludności. Fabuła to przede wszystkim opis codziennego życia członków grupy, ze szczególnym zwróceniem uwagi na Stanisława Morowskiego, którego losy są osnową, całej książki - to jeden z niewielu bohaterów, którzy "jest" z czytelnikiem od początku do końca.

Nie brakuje tutaj opisów działań partyzantki, obrony, potyczek, zasadzek - ogólnie rzecz biorąc, walki wszelakiej. Z jednej strony przy tak dynamicznej historii nie sposób się nudzić, z drugiej jednak nie ukrywam, że na początku gubiłam się w fabule - kto jest kim, o jakim wydarzeniu teraz mowa, co się dzieje. Dopiero po pewnym czasie zaczęłam się we wszystkim orientować i od tamtego momentu lektura była dla mnie czystą przyjemnością i z zapartym tchem przewracałam kolejne strony.

Jako że mowa o rzezi wołyńskiej, nie da się uniknąć brutalności. Oczywiście, nie ma tu przesady w realizmie, jednak to, co jest nieraz wystarczy, żeby wstrząsnąć.

Niewielkim mankamentem powieści jest niejakie pomijanie przeżyć wewnętrznych bohaterów. Jasne, rozumiem, że są zaangażowani w walkę i rozumiem, że nie ma zbyt wiele czasu na przemyślenia, jednak mimo wszystko przydałoby się tutaj ciut więcej emocji. W kilku wypadkach brakowało mi również informacji o bohaterach - czytelnik towarzyszy im w tak trudnych chwilach, a tak naprawdę wie o nich tyle, co nic.

Jednak pomimo drobnych niedociągnięć, uważam, że "Wołyń. Bez litości" to bardzo dobra książka. Po lekturze na długo zostaje w pamięci. Niezaprzeczalna jest jej wartość dokumentalna, ukryta za fabułą. Nawet dla tak trudnych tematów powinno być miejsce w literaturze, trzeba o nich mówić. I Piotr Tymiński to robi. Polecam, szczególnie osobom zainteresowanym tematem, miłośnikom historii i tym, którzy chcieliby poznać historię rzezi wołyńskiej z punktu widzenia zwykłych ludzi, którzy mieli nieszczęście doświadczyć piekła.
Za możliwość poznania tej historii dziękuję autorowi, Piotrowi Tymińskiemu!
Tytuł: Wołyń. Bez litości
Autor: Piotr Tymiński
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 485

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Znasz już moje zdanie, teraz ja chciałabym poznać Twoje - wyraź opinię, zgódź się ze mną lub nie, podyskutuj, pożartuj. Zostaw po sobie ślad!