Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

niedziela, 2 kwietnia 2017

"Księga snów" Nina George




Życie człowieka to suma wyborów. Dokonuje ich w każdej sekundzie.
Ale czy wie, jakie naprawdę będą ich skutki?
Czy może sprawić, by zły wybór doprowadził do szczęśliwego zakończenia?

Henri. Reporter wojenny. Żył w ciągłym zagrożeniu, jednak najbardziej przerażał go stały związek i założenie rodziny. Ratuje tonącą dziewczynkę, ale sam zapada w śpiączkę.
Eddie. Redaktorka w wydawnictwie. Kiedyś związana z Henrim. Jej ustabilizowane życie burzy informacja, że uczynił ją odpowiedzialną za podejmowanie wszystkich decyzji dotyczących jego leczenia.
Sam. Wyjątkowo inteligentny i wrażliwy trzynastolatek. Łatwo rozpoznaje uczucia innych, a emocje opisuje za pomocą kolorów. Marzy o tym, aby w końcu poznać ojca, którego losy śledził przez całe życie.

Przeszłość i teraźniejszość, rzeczywistość i marzenia, prawda i to, co się prawdą wydaje, splatają się w jedną historię. Ścieżki trójki bohaterów krzyżują się w krainie snów, gdzie zacierają się granice, a wspomnienia dają drugą szansę na życie.

"To prawda, że na tamten świat nie można zabrać ze sobą doczesnych dóbr, pieniędzy, cennych przedmiotów, piękna, władzy.
Zgadza się.
Wielu, którzy przeszli na drugą stronę, dziwiło się, że musi wszystko porzucić.
Ale to tylko część prawdy.
Można zabrać ze sobą wszystko to, co za życia tak trudno było nam zatrzymać, to, co czujemy tylko przez chwilę, czasem w skrytości ducha.
Można zabrać ze sobą szczęście.
I miłość."

"Księga snów" to zakończenie cyklu powieści Niny George, na który składają się też "Lawendowy pokój" i "Księżyc nad Bretanią". Żadnej z nich wcześniej nie czytałam, mimo że pierwszą już od dłuższego czasu mam na półce. Jednak w niczym mi to nie przeszkadzało - tak naprawdę każda książka to osobna historia, a cykl spaja, jak mówi autorka, nieskończoność. W "Księdze snów" pisarka podjęła temat śpiączki. Temat, warto zaznaczyć, niezwykle trudny, przede wszystkim ze względu na to, że nadal nie wiemy wielu rzeczy o śpiączce. Co dzieje się wtedy z człowiekiem? Gdzie się znajduje? Czy śni? Czy może wszystko słyszy i rozumie? Na te i wiele innych pytań próbuje odpowiedzieć Nina George, snując opowieść o świecie, znajdującym się gdzieś między życiem a śmiercią.

Historia został przedstawiona z punktu widzenia trzech różnych osób, dzięki czemu autorce udało się uchwycić zarówno świat rzeczywisty, jak i jej wyobrażenie o miejscu, gdzie przebywa osoba w śpiączce. Jest to niezwykła wizja świata indywidualnego dla każdego człowieka, a złożonego z wielu przeróżnych wersji ich dotychczasowego życia. Takie różne możliwości odpowiedzi na pytanie "co by było gdyby...?". Pisarka pokazuje, jak łatwo się wśród nich zagubić, dając się skusić, zdawałoby się, idealnemu życiu...

Trzy narracje dały jeszcze jedną możliwość - jak najlepsze oddanie uczuć. Co prawda nie wiem, jak się czuje osoba w śpiączce albo jej bliski, ale jestem skłonna uwierzyć w to, co przedstawiła Nina George. Zagubienie i strach, niepewność, ale także nadzieja i radość na myśl o wspomnieniach dobrych chwil... Ta książka, mimo podejmowania trudnego tematu, nie jest przygnębiająca, a wręcz przeciwnie - daje nadzieję. Sama autorka pisze, że w książce chciała opowiedzieć o "naszym strachu przed przemijaniem", o śmierci, smutku i stracie, ale znalazło się też miejsce na wiele wartościowych przemyśleń o życiu i o tym, co czyni nas szczęśliwymi.

"Księga snów" to mądra, przemyślana i bardzo dobrze napisana książka. Lekki styl autorki sprawia, że temat jest przystępny dla każdego czytelnika. Historia jest niebanalna i poruszająca, przez co skłania do refleksji nad przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Urzekła mnie. Bardzo, bardzo polecam!
Za możliwość poznania tej niezwykłej opowieści dziękuję księgarni internetowej BookMaster.pl!
Tytuł: Księga snów
Tytuł oryginału: Das Traumbuch
Autor: Nina George
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 423

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Znasz już moje zdanie, teraz ja chciałabym poznać Twoje - wyraź opinię, zgódź się ze mną lub nie, podyskutuj, pożartuj. Zostaw po sobie ślad!