Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

"Spalona żywcem" Souad


Souad miała 17 lat, kiedy się zakochała. Jednak w jej wiosce w Cisjordanii miłość przedmałżeńska jest synonimem śmierci. A najgorsze, że swoim uczuciem zhańbiła nie tylko siebie, ale również swą rodzinę. W takiej sytuacji pozostało im tylko jedno wyjście. Szwagier ze słowami "Zajmę się tobą", oblał dziewczynę benzyną i podpalił...

Potwornie poparzona Souad cudem uniknęła śmierci. Zaczęła nowe życie w zupełnie obcym kraju. Tam też zdecydowała się spisać swoją historię i podzielić nią z ludźmi. Jako pierwsza przerwała milczenie wokół sprawy "zbrodni honorowej".

"Ciągle płonę, choć nie ma już na mnie ognia. Ale pomimo to płonę. W myślach nadal biegnę, cała w płomieniach.
Zaraz umrę. To dobrze. Być może już jestem martwa. Nareszcie koniec."

Mamy XXI wiek. W Europie telewizory, komórki i sklepy ze wszystkim, czego zapragniemy, to codzienność. Chwalimy się równością i wolnością osobistą. Szczycimy osiągnięciami w przeróżnych dziedzinach. Chcemy podbijać kosmos! A tuż pod naszym nosem dochodzi do tragedii, której nikt nie stara się nawet zapobiec, dzieją się przerażające rzeczy, którym nikt się nie przeciwstawia.

W Cisjordanii kobieta jest warta mniej od krowy. Przecież krowa daje mleko i mięso, a co daje kobieta? No właśnie, ich zdaniem nic... Z tego powodu bicie, kopanie i poniżanie, przemoc fizyczna i psychiczna są na porządku dziennym. Kobiety są całkowicie zależne od mężczyzny, nie mają prawa do podejmowania żadnych decyzji. I nawet nie próbują tego zmienić, nie widzą w tym problemu, bo dla nich to codzienność i swego rodzaju tradycja - w młodości pewnie widziały, swoje matki traktowane w podobny sposób...

Urzekł mnie styl, jakim napisana jest książka. Rzadko kiedy można spotkać tak prosto, a zarazem tak szczerze napisaną książkę. Ze storn aż "wypływają" uczucia narratorki - bezsilność, złość, wstyd, a z czasem także determinacja i wola życia, które przyćmiewają wszystko inne. To naprawdę nieprawdopodobne, ile ta kobieta wycierpiała! Przez całe dzieciństwo przemoc ze strony ojca, potem "zbrodnia honorowa", nieumiejętne leczenie w szpitalu, wreszcie trauma w dorosłym życiu... I udało jej się po tym wszystkim pozbierać. Nie wiem, czy ja miałabym tyle siły, żeby przetrwać coś takiego.

"Spalona żywcem" napisana jest w taki sposób, że czytelnik czuje się, jakby słuchał czyichś zwierzeń. Ja miałam wrażenie, jakbym siedziała z Souad twarzą w twarz i słuchała jej opowieści. O Islamie, tradycji i kulturze, o nieszczęsnej "zbrodni honorowej", wreszcie o jej przemyśleniach dotyczących kultury zachodu. Przez chwilę miałam szansę widzieć świat jej oczyma i było to naprawdę ciekawe (choć miejscami również szokujące) doświadczenie.

Narratorka, choć zdradza nam wiele szczegółów ze swojego życia, zarówno wcześniejszego, jak i teraźniejszego, cały czas pozostaje anonimowa. Dzięki temu cała powieść zdaje się być owiana pewną dozą tajemnicą.

Ciężko mi ocenić, czy książka jest dobra, bo nie miałam styczności z wieloma pozycjami o tej tematyce. Nie zmienia to jednak faktu, że "Spalona żywcem", mimo całego bólu i niesprawiedliwości w niej zawartej, jest powieścią wartą czasu i uwagi. Jest w stanie nie tylko otworzyć nam oczy na problemy wschodu, ale także uświadomić, jak wspaniałe życie wiedziemy...
Tytuł oryginału: Brulée Vive
Autor: Souad
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 184