Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

wtorek, 11 marca 2014

Mechaniczny książę

Mechaniczny książę - Cassandra ClareTytuł oryginału: The Clockwork Prince. The Infernal Devices - Book Two
Autor: Cassandra Clare
Wydawnictwo: Mag
Ilość stron: 493

W magicznym podziemnym świecie wiktoriańskiego Londynu Tessa znalazła bezpieczne schronienie u Nocnych Łowców. Jednakże bezpieczeństwo okazuje się nietrwałe, kiedy grupa podstępnych członków Clave zaczyna spiskować, żeby odsunąć jej protektorkę Charlotte od kierowania Instytutem.

Z pomocą przystojnego i autodestrukcyjnego Willa oraz zakochanego w niej Jema Tessa odkrywa, że wojna Mistrza z Nocnymi Łowcami wynika z osobistych pobudek. Mistrz obwinia ich o dawną tragedię, 

Tessa uświadamia sobie, że jej serce bije coraz mocniej dla Jema, choć nadal dręczy ją tęsknota do Willa, mimo jego mrocznych nastrojów. Coś jednak zmienia się w Willu, kruszeje mur, który wokół siebie zbudował. Czy odnalezienie Mistrza uwolni Willa od sekretów i da Tessie odpowiedzi na pytania, kim jest i dlaczego się urodziła?

"Czy jeśli człowiek długo przed czymś się broni, traci to zupełnie? Czy jeśli nikomu na tobie nie zależy, w ogóle istniejesz?"
Mechaniczny książę jest drugą częścią trylogii "Diabelskie maszyny" autorstwa Cassandry Clare, znanej głównie dzięki serii "Dary Anioła". Kiedy skończyłam "Mechanicznego anioła" nie miałam wątpliwości, co powinnam teraz czytać - drugi tom już czekał na półce...

Uczucia to coś, co jest naprawdę wielką książki. Można kochać dwoje ludzi, lecz nie można igrać z ich uczuciami. Tessa kocha Willa, choć wmawia sobie, że jest inaczej. Miłość do Jema rodziła się powoli, rosła w każdej chwili, którą spędzała w jego towarzystwie. To jest właśnie najgorsze. Nieważne, jak potoczą się losy bohaterów, zawsze ktoś będzie skrzywdzony, będzie cierpiał...

"Mówią, że czas leczy rany, ale to oznacza, że znika przyczyna smutku. A u mnie rana jest codziennie świeża."

Muszę przyznać, że nie spodziewałam się takiej różnicy między pierwszą, a drugą częścią trylogii. "Mechaniczny anioł" był moim zdaniem bardzo dobry (recenzja mówi sama za siebie), za to "Mechaniczny książę"... No cóż... rzucił mnie na kolana. Mimo tego, że na początku było niezwykle spokojnie, wraz ze stronami przewracającymi się w oszałamiającym tempie,  akcja książki stała się "żywsza".

Jak pisałam poprzednio bohaterowie są naprawdę świetnie wykreowani, a ich historie autorka rozłożyła w całej serii. Tak więc, tutaj dowiadujemy się co nieco o Willu... Jednak nie zdradzę, o co chodzi, bo zepsułabym całą przyjemność wynikającą z domyślania się. Swoją drogą, ja próbowałam zgadywać, ale muszę przyznać, że mi się nie udało, co chyba trzeba zaliczyć na plus tej książce :)

"Czy to właśnie znaczy kogoś kochać? Że każdy ciężar można rozdzielić na dwoje, że można nawzajem się pocieszyć słowem albo dotykiem?"

Niestety, muszę skrytykować za tłumaczenie. W wielu miejscach brakuje końcowych literek lub znaków interpunkcyjnych. Mnie to niestety przeszkadza :c

Okładka mi się spodobała, choć nie do końca tak wyobrażałam sobie Tessę.

Połączenie lekkiego stylu autorki z naprawdę dynamiczną fabułą i ciekawymi bohaterami było strzałem w dziesiątkę i zapewnia czytelnikom miło spędzony czas. Dawno nie bawiłam się tak dobrze podczas lektury. Polecam!

Nefmi

~~~
Książka bierze udział w wyzwaniach:
http://magicznyswiatksiazki.pl/czytam-fantastyke-2014/

4 komentarze :

  1. już wspinałam u cb,że nie czytałam tej serii, ale bardzo bardzo chcę. A pieniędzy i miejsca na nowe książki brak a co dopiero czasu na nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wspominałaś. Mam nadzieję, że uda Ci się ją przeczytać jak najszybciej :)

      Usuń

Znasz już moje zdanie, teraz ja chciałabym poznać Twoje - wyraź opinię, zgódź się ze mną lub nie, podyskutuj, pożartuj. Zostaw po sobie ślad!