Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

wtorek, 17 lutego 2015

"Mary Poppins" Pamela L. Travers

Tytuł polski: Mary Poppins
Autor: Pamela L. Travers
Wydawnictwo: Sandpiper
Ilość stron: 209

Podmuch wiatru, energiczne pukanie do drzwi i Mary Poppins przybywa na Czereśniową 17. Szybciej niż może zamknąć swój parasol, przejmuje kontrolę nad dziećmi państwa Banksów - Jane (Jeneczką), Michaelem (Michasiem) oraz bliźniakami - i zmienia ich życie na zawsze.

Nie tak jak inne nianie, Mary Poppins sprawia, że nawet najzwyklejsze wydarzenia są niezwykłe. Wjeżdża na górę po poręczach przy schodach, wyciąga różne rzeczy ze swojej dywanikowej torby i zapomina o strachu czy smutku z rozsądnym "Spit-spot" (pospieszcie się!). Kto inny może poprowadzić dzieci od jednej magicznej przygody do drugiej i zdążyć do domu na podwieczorek? Nikt inny, tylko ukochana niania Mary Poppins.*

" 'Don't you know,' she said pityingly, 'that everybody's got a Fairyland of their own?' "

Seria o niani czarodziejce jest chyba jedną z najbardziej znanych na świecie serii, skierowanej do młodszych czytelników. Ja również o niej słyszałam, ale ani myślałam po nią sięgać. Jednak tak się złożyło, iż miałam ją jako lekturę na zajęcia angielskiego, więc musiałam się z nią zapoznać. Czy żałuję?

Myślę, że nie. Choć odrobinę zawiodłam się na tytułowej postaci. Podejrzewam, że Mary miała być przeciwieństwem typowych niań - uśmiechniętych, ciepłych i pozwalających dzieciom na wszystko opiekunek. Jednak jej oschły, szorstki, wręcz odpychający sposób bycia nie wzbudza sympatii - przynajmniej u mnie. I gdybym była dzieckiem, podejrzewam, że trudno byłoby mi ją polubić, nawet biorąc pod uwagę przygody, które miałabym szansę przeżyć w jej towarzystwie.

Właśnie, przygody. Są naprawdę niezwykłe - nie mam pojęcia, skąd autorka mogła czerpać inspirację. Tańcząca krowa, gwiazda (taka z nieba) robiąca zakupy w towarzystwie dzieci, podróż dookoła świata w niecały dzień czy urodzinowa impreza w ZOO, w nocy - to tylko niektóre z nich. Rozdziały z poszczególnymi magicznymi wypadkami nie łączą się ze sobą, są odrębnymi historiami i nigdy nie wiadomo, co zdarzy się w kolejnym. Niektóre są dłuższe, inne krótsze, jednak każdy w mniejszym lub większym stopniu potrafi wciągnąć.


" 'And  after all (...) it may be that to eat and to be eaten are the same thing in the end. My wisdom tells me taht this is propably so. We are all madeof the same stuff, remember, we of the Jungle, you of the CIty. The same substance composes us - the tree overhead, the stone beneathus, the bird, the beast, the star - we are all one, all moving to the same end. (...)' "

Język jest naprawdę prosty, więc książka świetnie nadaje się dla tych, którzy pragną zacząć swoją przygodę z książkami po angielsku. Jednakże, mimo tej prostoty w powieści można znaleźć uniwersalne mądrości. Ukryta pod postacią Mary Poppins autorka uczy dzieci szacunku dla dorosłych, a rodziców skłania do poświęcania pociechom więcej uwagi oraz do obdarzenia ich pewnym zaufaniem i zrozumieniem.

Chciałabym jeszcze wspomnieć o innych postaciach. Dzieci, Jane i Michael, nie wyróżniają się praktycznie niczym wśród swoich rówieśników. Pozwala to młodemu odbiorcy wyobrazić sobie, że to on znajduje się na miejscu bohaterów i że to on przeżywa niezwykłe przygody. A państwo Banks to typowy przykład rodziców, którzy nie interesują się dziećmi. Przewijają się w fabule zaledwie w kilku scenach i nie odgrywają znaczących ról. To smutne, ale niestety coraz bardziej powszechne i myślę, że "Mary Poppins" miała skłonić dorosłych do zastanowienia się nad tym - w końcu to rodzice powinni być zawsze przy dziecku, wychowywać je i wspierać, a nie obca osoba.

I jeszcze jedno: plus za śliczne obrazki Mary Shepard, urozmaicające lekturę.

" 'She always does what she says she will.' "

Podsumowując, po tej powieści mam raczej pozytywne odczucia. I mimo niezbyt sympatycznej głównej bohaterki i ciut dziecinnego podejścia do niektórych spraw, "Mary Poppins" jest naprawdę warta uwagi. Polecam!

*opis jest moim tłumaczeniem opisu, znajdującego się na tylnej okładce. Musiałam go trochę zmienić, ale sens pozostał ten sam ;)
Książka bierze udział w wyzwaniach:
Przeczytam książkę, która...;
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu.

4 komentarze :

  1. Oj zaczytywałam się w dzieciństwie, to były wspaniałe czasy spędzone z Mary Poppins. Koniecznie muszę do niej wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze przyjemności z tą Panią, ale czemu nie, zapowiada się ciekawie ;) Kupowałaś tę książkę czy wypożyczałaś skądś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pożyczyła mi ją moja nauczycielka ;)

      Usuń
  3. Czytałam w dzieciństwie, ale już nic nie pamiętam. ;)

    OdpowiedzUsuń

Znasz już moje zdanie, teraz ja chciałabym poznać Twoje - wyraź opinię, zgódź się ze mną lub nie, podyskutuj, pożartuj. Zostaw po sobie ślad!