Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

wtorek, 25 marca 2014

Królowa cieni

Tytuł oryginału: My Swordhand Is Singing
Autor: Marcus Sedgwick
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 216

Pewnej mroźnej zimy drwal Tomas i jego syn Peter przybywają do wioski Chust. Otacza ją Matecznik, w którym rosną tysiące srebrzystych brzóz. Las widzi wszystko, ale nie zdradza powierzonych mu tajemnic.

Ojciec i syn nie wiedzą jeszcze, że wkrótce będą musieli stawić czoło tajemniczej Królowej Cieni, która sprawia, że umarli wstają z grobów. 

Oto nowe odczytanie nieśmiertelnego mitu — przejmująca opowieść o stracie i odkupieniu.
"Sny mknęły przez jego głowę jak dzikie konie. I on pędził w tych snach na koniu, cwałował.
Spieszył się, bo miał do wypełnienia misję.

Szlachetną misję."
Marcus Sedgwick pracuje w wydawnictwie i gra na perkusji w zespole rockowym w Brighton. Na jego książkę trafiłam przypadkiem. Szczerze mówiąc, do jej wypożyczenia, skłoniła mnie intrygująca okładka i nie mniej tajemniczy opis.

Historię rozpoczyna pieśń ludowa, Miorica, opowiadająca historię morderstwa. Następnie przenosimy się do XVII-to wiecznej Europy Wschodniej, do zapomnianej przez świat wioski Chust. Tam mieszkają Tomas i jego syn Peter, pracujący jako drwale. Jednak nie mają łatwego życia, gdyż nie są akceptowani przez innych mieszkańców. Tomas smutki i pamięć o przeszłości topi w alkoholu, natomiast jego syn zagłusza troski morderczą pracą. Jednak pewnego dnia w wiosce zaczynają dziań się dziwne rzeczy: coś zabija zwierzęta, a mieszkańcy giną w tajemniczych okolicznościach. Ale panika zaczyna się dopiero, gdy zmarli zaczynają wstawać z grobów...

"Ale gdy ludzie giną młodo, ginie i pamięć."
Wampiry. W książkach o ich tematyce można wręcz zatonąć... Tu również występują wampiry, jednak nie takie, jakie wykreowała pani Meyer. Nie błyszczące i piękne, ale okropne, złaknione krwi "żywe trupy". Tak wyglądał 'tradycyjny' wampir w wierzeniach ludowych.

Choć fabuła jest prosta i przewidywalna, to książkę czyta się szybko i z przyjemnością (przynajmniej, jeśli ktoś lubi takie wydanie wampirów :-)). Na pochwałę zasługuje tło powieści. Mroczny las "widzący wszystko, ale niczego niezdradzający" i mała wioska gdzieś w jego środku, w której żyją prości, zabobonni ludzie, tworzą naprawdę genialny klimat. A propos zabobonów,  w książce opisanych jest wiele ciekawych zwyczajów, jak choćby zaślubiny umarłego. To dosłownie "skarbnica legend" ludowych, które sprawiają, że możemy poczuć się jak jeden z mieszkańców zapadłej mieściny.

"Każda historia ma swój własny rytm. Należy ją opowiadać tak, aby stała się zrozumiała."
Książka jest krótka i ma naprawdę duże litery, co sprawia, że możemy przeczytać ją w dosłownie kilka godzin. Jednak myślę, że warto ją przeczytać, chociażby ze względu na, myślę, nieznany dotąd wizerunek wampira. Rzuca to zupełnie nowe światło na 'współczesne' wampiry, które królują na półkach księgarń. Mnie osobiście książka bardzo się podobała. Polecam!

Nefmi

~~~
Książka bierze udział w wyzwaniach:
http://magicznyswiatksiazki.pl/czytam-fantastyke-2014/

6 komentarzy :

  1. Myślę,że przyjrzę jej się bliżej :-). Może być pozycją dla mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka fajna, a i może ta książka dla mnie ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałem tę książkę już jakiś czas temu i zgadzam się z Twoją opinią. Miło spędziłem z nią czas.
    Będę zaglądać - spodobał mi się Twój blog ;)
    Pozdrawiam,
    Adam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło i oczywiście, zapraszam :)

      Również pozdrawiam!

      Usuń
  4. nigdy nie słyszałam ani o tej książce ani o autorze ale cytaty które wprowadziłaś i recenzja zachęciły mnie trochę do książki.

    OdpowiedzUsuń

Znasz już moje zdanie, teraz ja chciałabym poznać Twoje - wyraź opinię, zgódź się ze mną lub nie, podyskutuj, pożartuj. Zostaw po sobie ślad!