Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

"Wróć, jeśli pamiętasz" Gayle Forman


Od tragicznego wypadku, w którym Mia straciła rodzinę, minęły 3 lata. 3 lata, od kiedy postanowiła żyć dalej i obudziła się ze śpiączki. 2 i pół roku, od kiedy zniknęła z życia Adama...

Teraz żyją na dwóch końcach Ameryki - Adam jest rockmanem, idolem tysięcy osób na całym świecie, co dzień rozchwytywany przez dziennikarzy i paparazzi, Mia natomiast spełnia się jako wiolonczelistka, podróżuje i gra koncerty, równie znana co Adam, choć zupełnie innej grupie osób. Wręcz niemożliwym wydaje się ich przypadkowe spotkanie w Nowym Jorku, jednym z największych i najludniejszych miast świata. A jednak. Ale czy jest jeszcze szansa na odbudowanie tego, co kiedyś między nimi było?

"- Mówiłaś, że mnie  n i e n a w i d z i s z.

(...)
- Wiem. Musiałam kogoś nienawidzić, a ciebie kocham najmocniej, więc padło na ciebie."

Nowy Jork. Miasto, które nigdy nie śpi. Tam na nowo zaczyna się historia Mii i Adama. Tam ma miejsce akcja "Wróć, jeśli pamiętasz". Niezręczne milczenie, mimo tylu słów, które oboje chcieliby wypowiedzieć, staje się powodem, dla którego Mia decyduje się pokazać Adamowi swoje ulubione zakątki. Podróż po mieście, stanie się dla nich także podróżą do przeszłości, z którą w końcu będą musieli się zmierzyć.

Jak może pamiętacie, narratorką pierwszej części była Mia. Tutaj, co było dla mnie miłym zaskoczeniem, mamy okazję "zobaczyć" wszystkie wydarzenia oczami Adama. I co ciekawe, wraz z nim wracamy do chwil sprzed i po wypadku. W recenzji pierwszej części narzekałam, że Mia po prostu relacjonowała wydarzenia, nie było w niej emocji. I prawdę mówiąc, praktycznie się nie zmieniła. Za to Adam w roli narratora sprawdza się rewelacyjnie. Czytelnik autentycznie czuje, rozdzierający go smutek po stracie najpierw Kat, Denny'ego i Teddy'ego, którzy byli dla niego jak rodzina, a później Mii, która zdecydowała się zacząć wszystko od nowa.

"Budząc się rano, powtarzam sobie: 'To tylko jeden dzień, jeden dwudziestoczterogodzinny odcinek czasu, który musisz przetrwać'."

Mimo, że Adam spełnił swoje marzenia - gra, tworzy muzykę, on i jego zespół są sławni - nie potrafi się tym cieszyć. Odejście Mii bez słowa go zniszczyło, nagle wszystko przestało mieć sens. Z każdej strony wylewa się jego rozgoryczenie i złość, które są jedynie zasłoną dla cierpienia i samotności. Nie wiem, czy autorce coś nie wyszło, czy to było zamierzone, ale paradoksalnie, Adam przeżył te wszystkie wydarzenia o wiele bardziej i mocniej niż Mia.

W książce poruszone zostają dwa wątki, o których warto wspomnieć. Po pierwsze, życie w showbiznesie - wzloty i upadki zespołów i artystów, wady i zalety. Zauważyliście pewnie, że Adam się "wypalił" i takie życie zaczęło go męczyć. Jednak nie zostało to przedstawione w jakikolwiek oryginalny sposób - pisarka wykorzystała te same banalne zdarzenia i stereotypy, co w wielu innych powieściach tego typu. Podobnie drugi wątek, mianowicie bezwzględne media, które zrobią wszystko, aby zdobyć "gorący" temat. Jasne, zostało to przedstawione dobrze, ale ja czuję niedosyt - myślę, że można by poświęcić temu trochę więcej miejsca.

"Przed 'później' jest 'teraz', którym należy się zająć."

Pisałam, że "Zostań, jeśli kochasz" nie jest genialna, a jedynie warta uwagi. Mogłabym to samo napisać o "Wróć, jeśli pamiętasz". Choć jest zdecydowanie lepsza i bardziej dopracowana od prequelu, również nie powala. Jednak prosty język, sprawia, że jest to lektura szybka i raczej przyjemna. Jeśli będę miała okazję, to na pewno przeczytam inne książki pani Forman, ale wątpliwym jest abym wróciła do tej dylogii.

Tytuł oryginału: Where She Went
Autor: Gayle Forman
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 288