Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

piątek, 15 stycznia 2016

Relata refero... #Always

Po prawie miesiącu przerwy wracam z cyklem "Relata refero...". Dzisiaj będzie trochę inaczej. Jak z pewnością wiecie, wczoraj, 14. stycznia, zmarł Alan Rickman, niezapomniany odtwórca roli profesora Snape'a w serii filmów o Harry'm Potterze. To bardzo smutna wiadomość, zwłaszcza dla fanów.

Internet, oczywiście, zareagował. Jednak ponieważ uważam, że tym razem nie jest to tak głupie jak w przypadku zamachu w Paryżu (KLIK) i jest poniekąd związane z kulturą, postanowiłam podzielić się z Wami obrazkami i zdjęciami, które szczególnie mnie poruszyły. Przyznam szczerze, że zapisuję je tutaj po części także dla siebie - niedługo znikną w odmęcie innych zdjęć, wydarzeń, postów. A ja chciałabym je zatrzymać...


Niezapomniana wypowiedź Severusa Snape'a, która stała się jednym z symboli cyklu J.K.Rowling.

Chyba jedna z najbardziej poruszających scen w całej serii filmowej. Mimo że oryginalnie, uczniowie Hogwartu oddawali cześć innej postaci, myślę, że niestety, tutaj także pasuje...

Wiecie, przeczytałam gdzieś wypowiedź osoby, która z wyczuwalną złością napisała, że umarł Alan Rickman, a nie Snape, że trzeba odróżniać prawdę od fikcji, że obrazki z motywem Harry'ego Pottera są  nie na temat. Ale ja się z tym nie zgadzam - uważam, że aktor grając jakąś rolę, staje się twarzą tej postaci. Pomyślcie, czy wyobrażacie sobie kogoś innego w roli Severusa?

Kwiaty przy peronie 9 3/4 na dworcu King's Cross w Londynie.

Jednak, jako że rzeczywiście, Alan Rickman nie grał jedynie w "Harry'm Potterze", poniżej kilka jego cytatów o życiu i aktorstwie.

I na koniec, trochę taki czarny humor: akcja na Twitterze, w ramach której użytkownicy udostępniają poniższe zdjęcie z podpisem "Dear cancer...". 

Trudno się dziwić - w ostatnim czasie aż trzy ikony kultury zmarły na raka. W sieci już szerzy się opinia, że ten 2016 rok nie zaczyna się dobrze... 
Pozostaje nam tylko pamiętać o artystach i tym, co robili, i mieć nadzieję, że ta zła passa nie będzie dłużej trwała...
PS Wszystkie obrazy pochodzą ze strony 9gag.com.

8 komentarzy :

  1. Wczoraj gdy siedziałam w swoim pokoju, moja babcia słuchała wiadomości w pokoju obok i nagle słyszę "Alan Rickman zmagał się z Rakiem i dzisiaj umarł...". Wbiegan do babci i patrzę jak pokazują się filmy, w których grał. Wstrząsnęło mnie to bardzo. Te zdjęcia jeszcze bardziej pogłębiły mój smutek, a najbardziej ten, z peronem oraz z cytatem "Gdy będę miał 80 lat, usiądę w fotelu...". Dołujące jest to, że on tych 80 lat nie ukończył i będzie wiecznie 69 latkiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy się dowiedziałam, że nie żyje najpierw w ogóle nie chcialam uwierzyć... bardzo fajny pomysł na post, myślę, że dzięki niemu zostanie między nami dłużej :')

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądanie czy czytanie Harry'ego już nigdy nie będzie takie samo :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Może i nie grał jedynie Snape'a, ale to z tą rolą był głownie kojarzony przez młodych ludzi. Uważam, że wszelki dowód pamięci, nawet jeśli związany z jego rolą w Harrym Potterze są jak najbardziej na miejscu. Osobiście nie mogłam uwierzyć w jego śmierć. Widziałam inne filmy z jego udziałem, ale na zawsze będzie mi się kojarzyć z serią o HP.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Wielka szkoda... Oczywiście najlepiej pamiętam go z roli Severusa Snape'a. Jeżeli ludzie chcą w tym czasie wspominać właśnie tą postać i w ten sposób upamiętnić jego życie, niech to robią

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne te zdjęcia. Dla potteromianiaków zawsze będzie kojarzony z rolą Snape, przez co będzie w naszych sercach na zawsze. Wielka strata, także byłam zszokowana...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Są takie role, które przylegają do aktora na zawsze, bo ludzie tak bardzo kochają dany film. Tak jest na pewno w przypadku Keanu Reevesa i jego roli jako Neo, Harrisona Forda i roli Hana Solo czy Indiany Jonesa, czy Iana McKellena i jego rolą jako Gandalf. Tak właśnie jest, jeśli chodzi o Alana Rickmana, którego wielu kojarzy przede wszystkim jako Severusa Snape'a. Po prostu dzięki jego pracy ktoś przeżył naprawdę magiczne chwile przy tym konkretnym filmie, z którego był kojarzony. A sam Snape był dodatkowo dosyć tragiczną postacią. Stąd taki żal i hołd związany z Harrym Potterem.

    Kiedy zobaczyłam informacje o jego śmierci, nie mogłam w to uwierzyć i naprawdę zrobiło mi się smutno. To ogromna strata... Żałuję, że nie poszłam na spotkanie z nim, kiedy przyjechał do Bydgoszczy na festiwal Camerimage w 2014 roku. Miałabym wspomnienie o nim do końca życia...

    OdpowiedzUsuń

Znasz już moje zdanie, teraz ja chciałabym poznać Twoje - wyraź opinię, zgódź się ze mną lub nie, podyskutuj, pożartuj. Zostaw po sobie ślad!