Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

czwartek, 9 kwietnia 2015

"Z krwi i kości" William Lashner



Czasami przeszłość, z którą nie możemy sobie poradzić, ciągnie się za nami latami. Tak się stało w przypadku Kyle'a Byrne'a, który w wieku zaledwie 12 lat stracił ojca. I choć tragedia odcisnęła piętno na jego dalszym życiu, Kyle raczej nie narzeka na swoje bezproduktywne życie i "płynie z prądem". Do czasu... Kiedy były wspólnik ojca zostaje brutalnie zamordowany, chłopak postanawia podjąć własne śledztwo. Zadający niewygodne pytania i rozdrapujący stare rany Kyle, ściągnie na siebie gniew ludzi, którzy zrobią wszystko, aby tajemnice sprzed lat nigdy nie wyszły na jaw...

"- Wydaje nam się, że jesteśmy tacy mądrzy, ale tak naprawdę potrafimy oszukiwać tylko siebie."

Harlan Coben, którego wypowiedź przytoczono na okładce, twierdzi, że od thrillerów Williama Lashnera nie sposób się oderwać. Innych książek autora nie czytałam, ale do "Z krwi i kości" cytat zdecydowanie pasuje.


Kyle'a poznajemy, kiedy chłopak mając 12 lat jedzie na pogrzeb ojca. Potem śledzimy już tylko jego teraźniejsze losy - jako 26-letniego obiboka. Nieodpowiedzialny i impulsywny, nie jest postacią, do której od razu pała się sympatią. Jego nieprzemyślane decyzje i działania po prostu denerwują, zwłaszcza, że zazwyczaj wpada przez nie w kłopoty. A ciągłe życie przeszłością, rozpamiętywanie i zupełna bezradność, niemożność poradzenia sobie z nią irytują chyba najbardziej. Myślę jednak, że wszystkie te cechy pojawiły się ze względu na osierocenie. I choć nie ukrywam, że Kyle mnie drażnił, naprawdę doceniam świetny portret psychologiczny, który stworzył pisarz.

Warto zaznaczyć, że Byrne nie jest tu najciekawszą postacią (przynajmniej moim zdaniem). Od początku intrygował mnie tajemniczy morderca, którego motywy, plany i przemyślenia poznajemy stopniowo już od początku. Jest to raczej nietypowy zabieg, jednak tutaj pasuje bardzo dobrze.

Dynamiczna fabuła, zwroty akcji i prosty język sprawiają, że powieść wciąga i czyta się ją błyskawicznie - przy moim szkolnym braku czasu przeczytałam jej 450 stron w 3 dni! Pan Lashner nie skupia się na zbędnych szczegółach, wszystko zdaje się mieć znaczenie dla historii. Narracja prowadzona naprzemiennie z punktu widzenia kilku postaci daje autorowi możliwość zawarcia znacznie większej liczby faktów, niż gdyby historię opowiadał tylko Kyle. Wywołuje to także ciekawość, co też przytrafi się bohaterom w kolejnym rozdziale i czego nowego się dowiemy (i oni, i my - czytelnicy).

Okładka, choć nijak ma się do treści książki, hipnotyzuje i przyciąga uwagę. W ogóle zauważyłam, że książki Akuratu mają świetne oprawy graficzne, nie sądzicie?

"Z krwi i kości" jest świetnym połączeniem sensacji, kryminału i pod pewnymi względami, powieści psychologicznej. Napięcie, zbudowane już na starcie, autor umiejętnie utrzymuje do samego końca. Jeśli jesteście z tych, którzy podczas lektury zgadują i domyślają się, to macie szansę przewidzieć kilka zdarzeń. Jednak mogę zapewnić, że mimo to powieść pana Lashnera niejednym Was zaskoczy. Polecam!

Za możliwość odkrycia tajemnicy teczki dziękuję wydawnictwu Akurat i portalowi Business&Culture!
Tytuł oryginału: Blood and Bone
Autor: William Lashner
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 445

3 komentarze :

  1. Cieszę się, że książka wypada tak dobrze, bo już niebawem będę ją czytała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę miłej lektury i na pewno zajrzę do recenzji ;)

      Usuń
  2. Chętnie przeczytałabym książę w tym stylu i może za jakiś czas kupię tę pozycję .Czytałam tylko kilka kryminałów z połączeniem powieści psychologicznej i mam ochotę na więcej.

    OdpowiedzUsuń

Znasz już moje zdanie, teraz ja chciałabym poznać Twoje - wyraź opinię, zgódź się ze mną lub nie, podyskutuj, pożartuj. Zostaw po sobie ślad!