Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

"Ad rem..." ~ Wyzwania czytelnicze


To będzie mój drugi rok, w którym biorę udział w różnego rodzaju wyzwaniach czytelniczych, organizowanych na blogach. Jednak ostatnio spotkałam się ze stwierdzeniem, że branie udziału w takich zabawach jest czytaniem na siłę...

Może niektórzy są zdania, że to jakiegoś rodzaju przymus, ale ja się z nimi nie zgadzam. Uważam, że wyzwania czytelnicze (ale nie tylko) pomagają się zmobilizować do osiągnięcia jakiegoś celu. Zazwyczaj od uczestnika wymaga się zapisywania wszystkich tytułów i np. przesyłania linków do ich recenzji organizatorowi zabawy. Dzięki temu możemy śledzić własne postępy.

Ktoś powie, że czytanie książek na siłę nie jest dobre. To prawda, ale myślę, że to raczej przeczytaną książkę "podpina się" pod wyzwanie, sprawdza, czy do niego pasuje. W każdym razie, ja tak robię - nigdy nie czytam książek na ilość. Przecież, jak nie ukończę któregoś challenge'u świat się nie zawali. A mam zabawę i mogę poznać ludzi z zainteresowaniami podobnymi do moich :)

A co Wy sądzicie o wyzwaniach czytelniczych? Bierzecie w nich udział czy odczuwacie pewien przymus w związku z nimi?

PS Jeśli znacie wyzwanie ciekawe, nietypowe lub takie, przy realizacji którego po prostu dobrze się bawicie - dajcie znać! Może i ja się do niego zgłoszę? ;)