Nefmi na...

email Facebook GooglePlus Twitter Instagram

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Ostatni dzień lata

Tytuł oryginału: Labor Day
Autor: Joyce Maynard
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 301

Miasteczko Holton Mills w amerykańskim stanie Hampshire. Nadchodzi koniec lata i wakacji. Zbliża się upalny długi weekend z okazji Święta Pracy. 13-letni samotnik Henry spędza czas głównie na oglądaniu telewizji, czytaniu i fantazjach. Jego jedynym towarzystwem jest rozedrgana emocjonalnie matka, od lat rozwiedziona z jego ojcem. Nagle w czwartek przed świątecznym weekendem, podczas banalnej wizyty w supermarkecie, wszystko zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni: pewien tajemniczy ranny mężczyzna prosi Henry'ego o udzielenie mu pomocy. Pięć kolejnych dni będzie w życiu Henry'ego najważniejszą lekcją, jaką może dać życie; chłopak pozna dojmujący ból zazdrości i konsekwencje zdrady, zrozumie, że dobro tych, których kochamy, jest ważniejsze od naszego własnego - oraz że na prawdziwą miłość warto zaczekać.

"Nigdy nie wiadomo, jaka się nadarzy okazja, odparła.
Teraz okazywało się, że okazje nadarzają się niespodzianie. Nie trzeba było donikąd wyjeżdżać po przygodę. Przygoda mogła zjawić się u nas."

"Bestsellerowa powieść sfilmowana pod tytułem Długi, wrześniowy weekend." mówi napis na okładce. Dotychczas nie słyszałam ani o książce, ani o filmie. Dopiero propozycja recenzji zwróciła moją uwagę na tę powieść, swoją drogą jedną w kilkunastu napisanych dotychczas przez Amerykankę Joyce Maynard. Już na pierwszy rzut oka widać, że nie jest to lekka opowieść, mimo, że może sprawiać takie wrażenie. Sięgając po nią, nie miałam złudzeń i domyślałam się, że będzie bolesna, a zarazem głęboka i wartościowa.

Narratorem powieści jest chłopiec, Henry, i to z jego perspektywy obserwujemy wszystkie wydarzenia. Mamy szansę poznać jego uczucia i przemyślenia na temat wydarzeń tych sześciu dni, które zmieniły życie jego i jego matki. Chłopiec właśnie wkracza w dorosły świat, dopiero teraz poznaje miłość, zazdrość i dowiaduje się o niszczycielskim działaniu zdrady, a także zaczyna zależeć na akceptacji. Henry jest niesamowitym, pełnokrwistym bohaterem, który dodaje powieści sporo realizmu.

"Jeśli się zachowujesz, jakby coś było zbyt trudne, to takie będzie, powiedział. Musisz wierzyć, że to jest możliwe."

Pisarka umieściła fabułę w spokojnym, klimatycznym miasteczku. Historia Henry'ego jest spowita niesamowitą atmosferą pełną zadumy, może nawet nostalgii... Czytając tę książkę nie sposób uniknąć refleksji. I choć nie ma tu niespodziewanych zwrotów akcji, pościgów i strzelanin, od "Ostatniego dnia lata" trudno się uwolnić. Spory plus należy się także autorce za zakończenie - do końca nie wiedziałam, co stanie się z trójką głównych bohaterów.

Jedynym elementem, który naprawdę wyprowadzał mnie z równowagi, był sposób zapisu dialogów. Nie były zaznaczone myślnikiem czy chociaż cudzysłowem, wyglądały po prostu jak normalny akapit. 

"Ostatni dzień lata" to opowieść o życiu zwykłych ludziach, o rodzinie i problemach z nią związanych, o niesprawiedliwości na świcie i przede wszystkim o sytuacjach i decyzjach, które są w stanie na zawsze zmienić nasze życie. To także historia o samotności, tęsknocie i dojrzewaniu. O nadziei na lepsze jutro... Polecam wszystkim bardzo gorąco - nie żałujcie wolnego popołudnia, bo warto!

Nefmi

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Business and Culture oraz Wydawnictwu Muza.

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu.

8 komentarzy :

  1. Bardzo chętnie przeczytam tę książkę, bo wydaje się idealna dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie wiedziała, że film "Labor day" jest na podstawie książki... Będę musiała ją przeczytać :)

    Zapraszam do mnie na konkurs: pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiedziałam, że taki film w ogóle jest :)
      Dziękuję, na pewno zajrzę :)

      Usuń
  3. Ja wczoraj usiadłam wygodnie, otworzyłam "Ostatni dzień lata" i przeczytałam od deski do deski:) Dawno mi żadna książka tak szybko nie szła:) Teraz sobie nad nią myślę:) Jak ją zrecenzować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiście prawda, że szybko się ją czyta. Mnie lektura zajęła chyba 2 dni :) I też się musiałam trochę zastanowić, co o niej napisać w recenzji :)

      Usuń
  4. nie spotkam się jeszcze z niezaznaczonymi dialogami, ale zawsze musi być ten pierwszy raz, bo chętnie przeczytam te pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie czytałam inną recenzję tej książki :) Ale też pozytywną :)
    Sama pewnie się z książką nie zapoznam, bo zmniejszam swój własny stos książek, ale mogłaby być ciekawą lekturą :)

    OdpowiedzUsuń

Znasz już moje zdanie, teraz ja chciałabym poznać Twoje - wyraź opinię, zgódź się ze mną lub nie, podyskutuj, pożartuj. Zostaw po sobie ślad!